Ks. Robert Kwatek – PIĘKNO BYCIA CZŁOWIEKIEM

„Jakie jest Twoje Imię? Kim jesteś?”

1. Powiedz mi, jakie jest Twoje imię, a powiem Ci, kim jesteś.

Dziś nie przywiązuje się zbyt wielkiej wagi do znaczenia imion, a szkoda. W ten sposób imię staje się tylko znakiem rozróżniającym jedną osobę od drugiej. A przecież nie do końca zgadzamy się na obojętne czy wręcz negatywne odniesienie do naszego imienia. Przez tajemniczy związek z nami i naszym życiem imię ma dla nas wielkie znaczenie. I chyba słusznie. Niewątpliwie najpiękniejszym dźwiękiem w naszych uszach jest brzmienie naszego imienia, wypowiadanego z miłością i szacunkiem. Skąd taka niezwykła moc zawarta w jednym słowie? Czym jest imię i jakie ma znaczenie?

Zauważmy najpierw, że wszystko, co istnieje, ma swoją nazwę, swoje imię. Otwórzmy biblijną Księgę Rodzaju, a przeczytamy tam, że Bóg stwarzał świat i wszystko, co na nim istnieje, poprzez swoje Słowo. „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy.” Rdz 1,1-5 „Bóg rzekł”, „Bóg nazwał” taki rytuał będzie się powtarzał przez sześć dni, w całym dziele stworzenia. Dlatego nazwa wyraża pochodzenie, istnienie i istotę rzeczy.

Także człowiek został określony w ten sposób. Imię praojca Adama oznacza w języku hebrajskim „Utworzony z ziemi”. W tym imieniu jest wszystko: tajemnicza obecność Stwórcy, pochodzenie i związek z naturą jako środowiskiem życia, oraz przeznaczenie – życie na ziemi i nieustanne dążenie do swego Stwórcy, do Ojca, który dał życie.

«Zarówno u Izraelitów, jak i wszystkich ludów starożytnych, imieniu przypisywano ogromną moc. Nie było ono jedynie nic nie znaczącym słowem, służącym do rozróżniania poszczególnych osób, lecz wierzono, że stanowi ono istotny element osobowości, wpływa na charakter, a nawet na przeznaczenie. Ujawnienie zatem komuś swojego imienia było wyrazem zaufania i przyjaźni. Dlatego właśnie fakt, że Bóg pozwolił poznać Mojżeszowi swoje niewysłowione imię, był dla Izraelitów dowodem najwyższego zaufania. Oto znaczenie niektórych imion hebrajskich:

Abiasz – „Którego ojcem jest Bóg”
Ahaz – „Trzymany przez Jahwe”
Azariasz – „Wspomagany przez Jahwe”
Daniel – „Bóg jest moim sędzią”
Eliasz – „Bogiem moim jest Jahwe”
Elkana – „Którego stworzył Bóg”
Ezechiel – „Bóg umocni”
Obadiasz – „Sługa Jahwe”
Johanan (Jan) – „Jahwe jest łaskawy”
Jeszua (Jezus) – „Jahwe jest zbawieniem”
Miriam (Maria) – „Kochana przez Jahwe”.»  1

Takie znaczenie imienia określające pochodzenie, charakter i przeznaczenie (powołanie) osoby zostało przeniesione na grunt kultury i tradycji chrześcijańskiej. Dlatego od początku chrześcijanie nadając imiona swoim dzieciom kierowali się myślą o ich dalszym życiu pragnąc zabezpieczyć dobrą przyszłość swoim pociechom.. Nadając imię po wielkim i świętym patronie poddaje się dziecko jego szczególnej opiece, a ponadto w pewien sposób przekazuje się dziecku także jego wyjątkowe cechy. Imię może zawierać w sobie także powołanie, zadanie do spełnienia w życiu. Dlatego właśnie Pan Jezus nadał nowe imię Szymonowi nazywając go Piotrem, czyli „Skałą” i ustanawiając zwierzchnikiem zakładanego przez siebie Kościoła. Współczesne imiona także mają swoją treść i znaczenie (pewne przesłanie). Oto kilka przykładów:

Agata – gr. aghatos – dobry – „dobra”;

Agnieszka – gr. hagne – święty – „święta”;

Beata – łac. beata – błogosławiona – „szczęśliwa”;

Dominik/a – łac. domini canis – dosłownie „pies pański” – „należący/a do Pana”;

Dorota – gr. doron „dar”, theós „bóg”, czyli: „dana przez Boga”, „dar Boga”;

Elżbieta – hebr. „Bóg jest (moją) przysięgą”;

Grzegorz – gr. „czujny”, „czuwający”, „stróż”;

Krzysztof – gr. christóphoros – „niosący Chrystusa”;

Małgorzata – gr. „perła”;

Tomasz – por. aram. „teoma” „bliźniak”;

Zofia – (gr.) Sophia „mądrość”.

Przekonanie, że ze słowem, a szczególnie z imieniem związana jest szczególna zła lub dobra moc i dziś jest bardzo silne. Jakże inaczej można tłumaczyć używanie dość niewybrednych określeń w stosunku do kogoś, kogo chce się pokonać? Czy przeklinanie lub ubliżanie nie jest pomniejszaniem znaczenia czyjegoś imienia, a przez to także osoby? I odwrotnie, błogosławieństwo jako „dobre mówienie” czyż nie jest rodzajem wsparcia, udzielaniem komuś pomocy?

Nasze imiona nie są tylko zwykłymi słowami i chyba nie powinny być traktowane tylko jako rozróżnienie pomiędzy jedna osobą a drugą. Nie powinno nam być obojętne jakim imieniem, jakim tytułem bądź przezwiskiem i w jakim znaczeniu zostajemy określeni. Warto też dowiedzieć się dlaczego właśnie takie a nie inne imię wybrali dla nas rodzice. Czy był jakiś szczególny powód takiego wyboru?

Najciekawsze jednak i na pewno dla nas najważniejsze jest to, jakim mianem określił nas sam Pan Bóg powołując nas do istnienia. O znaczeniu takiego „nadania imienia” wiemy chociażby z historii przyjścia na świat Jana Chrzciciela.

W Ewangelii według Św. Łukasza czytamy: „Naraz ukazał się (Zachariaszowi) anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariasz! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych – do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały” Łk 1, 11-17.

Oto dokładne świadectwo, że Bóg patrzy na każdego z nas indywidualnie, że ważne jest dla niego nasze imię, bo powołuje nas do istnienia z pewnym konkretnym zamysłem, które to imię wyraża. Tak jak konstruktor zna możliwości i przeznaczenie swojego dzieła, tak Pan Bóg zna nasze imię, to znaczy nasze możliwości i zadania, dla których istniejemy. Warto odkrywać to imię, pod którym zostaliśmy zapisani w planach Bożych.

„Być sobą” – oto najważniejsze zadanie naszego życia. A zadanie to oznacza – „wypełnić sens swego życia, potwierdzić znaczenie tytułu naszego stworzenia, imienia, pod którym zostaliśmy powołani do istnienia”. Ktoś powiedział: „Dowiedz się, kim jesteś i pozostań sobą, a będziesz szczęśliwy”. To mądre słowa. Szczęście osiągamy żyjąc pełnią swoich możliwości, rozwijając swoje talenty, zdolności, wykorzystując dobre predyspozycje.

Wszystko to zostało przygotowane i zapisane w słowie, które o nas wypowiedział Bóg. Wiedza na ten temat to prawda o nas, o naszej duszy. Bez tej wiedzy trudno sobie wyobrazić spełnione, szczęśliwe życie. Może więc w naszych modlitwach o szczęście w życiu zamiast prośby „Panie Boże daj mi bogactwo abym był szczęśliwy!” powinny znaleźć się słowa „Panie Boże powiedz mi, jakie jest moje imię?, kim jestem? a wtedy będę szczęśliwy”.

2. Kto ma prawo mówić nam po imieniu?

W dzisiejszych bardzo spontanicznych i liberalnych czasach takie pytanie może się wydawać nieco archaiczne. Dziś dość szybko i łatwo pozwalamy sobie wzajemnie na mówienie po imieniu. To podobno upraszcza życie. Czy jednak na pewno?

Warto pamiętać, że ten, kto mówi nam po imieniu, a szczególnie ten kto nadaje nam jakieś imię, zwyczajowo wkracza w nasze osobiste życie i w pewien sposób przejmuje nad nami duchową władzę. Dlatego właśnie Drugie Przykazanie Boże tak wyraźnie przestrzega nas przed nieuprawnionym używaniem świętych imion. Nie można uzurpować sobie władzy nad Panem Bogiem.

W relacjach pomiędzy ludźmi mówienie po imieniu też ma podobne znaczenie. To rodzice w imię swej władzy wybierają imię dziecku. To właściciel nadaje nazwę zwierzętom lub rzeczom do niego należącym. Nadanie imienia, przezwiska bądź nazwy wyraża relację panowania nad tym, co zostaje nazwane. Przyjęcie imienia wyraża posłuszeństwo, poddanie, uległość. To trzeba wiedzieć. Nie jest obojętnym, jak do nas mówią.

Nie wolno pozwalać na znieważanie czyjegoś i oczywiście swojego własnego i mienia. W filmie „Gladiator” ktoś mówi do Maximusa – głównego bohatera: „Masz wielkie imię. On musi zabić twoje imię zanim zabije ciebie”. Warto zapamiętać ten cytat i  jego znaczenie. Ktoś, kto próbuje zmienić nasze imię, ośmieszyć je lub poniżyć, w jakiś sposób próbuje pokonać nas samych. Trzeba czuwać nad tym komu i jak pozwalamy mówić do siebie. Wbrew pozorom ma to ogromne konsekwencje w życiu.

Mówienie sobie po imieniu wyraża szczególną więź bliskości. Owa zaś więź daje pewne prawa i jednocześnie zobowiązuje. Powierzenie komuś swojego imienia wiąże się z zaufaniem, gdyż powierzamy jakby swoje godło, swój herb, swoją godność, istotę swojej osoby. Dlatego tak ważne jest komu wolno używać naszego imienia, kto ma prawo mówić nam po imieniu. Nie trzeba się spieszyć z takim przyzwoleniem.

Z drugiej strony przyzwolenie by mówić komuś po imieniu należy zawsze uważać za ogromne wyróżnienie, wyraz wielkiego zaufania, którego nie wolno zawieść niegodziwym postępowaniem. Nieuczciwość popełniona przez obcych może być odebrana jako błąd lub wypadek. Podobna nieuczciwość popełniona przez kogoś, z kim jesteśmy „po imieniu” zawsze będzie odczytywana jako pewna zdrada zaufania i zawsze będzie o wiele bardziej bolesnym zranieniem. Zwracanie się do siebie „po imieniu” wymaga postawy odpowiedzialności. Bez niej może być tylko dziecinną zabawą bądź manipulacją.

3. Masz imię, które poznasz dopiero na końcu swego życia.

„Imię – to rzecz piękna, kiedy do niego przyłącza się zasługa, a bez tego jest tylko znakiem, który rozróżnia jednego człowieka od drugiego.” To powiedzenie pochodzące od Josepha Conrada trafnie ujmuje problem zapracowania życiem na znaczenie własnego imienia.

Różne mogą być przyczyny tego, że wybrano dla nas takie, a nie inne imię. Wpływ na wybór imienia rzeczywiście może mieć wiara w jego znaczenie, ufność w pomoc świętego patrona, tradycja rodzinna, pewne przesłanie, które niesie ze sobą treść imienia lub po prostu jego aktualna popularność, zwyczajna moda.

Czasami zdarza się wręcz, że imię wprost zaczerpnięte jest z serialu telewizyjnego lub innego programu, gdzie lansowany jest jakiś idol. No cóż! Można tylko dodać, że decyzje rodziców ujawniają najsilniejsze więzi, jakie kształtują ich życie. Jeśli od więzi z Panem Bogiem, Kościołem lub godnym naśladowania życiem wielkich postaci historycznych, silniejsza jest więź z telewizorem…. Trochę to smutne.

Niezależnie od tego, jakie i dlaczego imię otrzymaliśmy, od pewnego momentu jego znaczenie i wartość zależy przede wszystkim od nas samych. Nawet najpiękniejsze imię, zaczerpnięte od wybitnego patrona nie pomoże, jeśli życie osoby nim obdarzonej będzie obfitowało w złe czyny. I przeciwnie! Zwyczajne, niczym się nie wyróżniające imię może nabrać wyjątkowego znaczenia dzięki dobrym czynom osoby, która je nosi.

Trzeba żyć tak, aby upiększyć swe imię, nawet jeśli poprzednio nie brzmiało pięknie. Niech każdy ,kto myśli o nas wyobraża sobie nasze zalety ,które mu przysłonią brzydotę imienia” (Lucy M. Montgomery). Ten cytat mówi o możliwości, a nawet powinności zapracowania na znaczenie swego imienia. Na czym to polega? Otóż zauważmy, że czyny stają się własnością człowieka o wiele bardziej niż rzeczy materialne. Coś, co posiadamy, można oddać, sprzedać, wyrzucić, zniszczyć. To zaś, co czynimy na zawsze wpisuje się w stan duchowego posiadania określony naszym imieniem. Popełnionego przez nas czynu nie da się cofnąć, wymazać z historii, unieważnić. On jest już na zawsze, jest taki jaki był na początku, z takimi intencjami, jakie mu nadaliśmy, z takim zaangażowaniem lub jego brakiem, z jakim został spełniony. Czas utrwala każde wydarzenie naszego życia w niezmiennej historii. Wszystkie nasze czyny zapisane są w nieusuwalny sposób na ścieżce naszego życia.

Co więcej, każdy nasz czyn pozostawia ślad w naszej świadomości i przez to jakoś stajemy się takimi, jakimi określają nas nasze czyny. Kłamstwo czyni człowieka kłamcą, kradzież – złodziejem, lenistwo – leniuchem, i przeciwnie – czyn szlachetny czyni człowieka szlachetnym, wierność czyni wiernym, modlitwa czyni pobożnym… Nie można żyć jakby obok, jakby pomimo swoich czynów. Przez nie tworzymy historię swego życia, tworzymy znaczenie swego imienia, tworzymy siebie.

Ostatecznie zatem, to konkretne czyny o wiele bardziej wpisują się w znaczenie imienia, niż jego pierwotna treść i przesłanie. Tak właśnie było z pierwszymi świętymi Kościoła. Ich imiona jeszcze nie miały wyjątkowego znaczenia zanim oni nie wpisali w historię swego życia świętości. A zatem nie tyle to, skąd pochodzimy i od kogo otrzymaliśmy imiona, ale to, kim chcemy być i w kogo się wpatrujemy, wyznacza treść naszego imienia i jego ostateczne znaczenie. Człowiek staje się tym, kim czynią go jego decyzje.

Dopiero na końcu naszego życia okaże się jakie jest prawdziwe znaczenie naszego imienia. W momencie przekraczania bram wieczności zostanie ostatecznie zdefiniowane. Co więcej, jego znaczenie będzie wiadome wszystkim Trzeba zatem żyć tak, aby imię które nosimy i które tworzymy, nie przysparzało nam wstydu. Masz imię, które poznasz dopiero na końcu swego życia.

4. Jakie jest Twoje imię? Kim jesteś?

Tajemnicą całego naszego życia jest słowo, które wypowiedział Bóg przy początku naszego istnienia, kiedy rzekł: „Chcę byś był!” Nikt nie zna lepiej swoich stworzeń niż sam Stwórca. Dlatego warto z Nim rozmawiać, warto się modlić by poznać samego siebie. Na modlitwie poznajemy tajemnicę naszego imienia.

Także życie przynosi nam i przypisuje wiele imion, którymi określają nas ludzie. Jedne z tych imion są dla nas dobre, budują w nas poczucie wartości, uskrzydlają. Inne przydomki, przezwiska, epitety nas niszczą. Trzeba uważać na to komu i jak pozwalamy o sobie mówić. Wbrew pozorom to od naszej zgody zależy, czy złe imię do nas przylgnie, czy je odrzucimy. Mówienie „po imieniu” to szczególna sytuacja ufności i zawierzenia. To jakby oddanie komuś władzy nad nami, a przecież nie jest obojętne, kto tą władzą dysponuje.

Odpowiedź na pytania: „Jakie jest Twoje imię? Kim jesteś? zapisujemy przede wszystkim sami przez czyny, które składają na historię naszego życia. Ostatecznie nasze imię poznamy dopiero na jego końcu. Oby było to właśnie to imię, którego pełne brzmienie wypowiedział Bóg na początku naszego istnienia. W ten sposób spełnimy sens naszego życia i w pełni staniemy się sobą.

 1 Cytat za: www.wiara.pl