MEDYTACJE Z BŁ.JANEM PAWŁEM II

Medytacje miesiąca  2011

Przygotowała Magdalena Pyskło

STYCZEŃ

Modlitwa.

„Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.” (Mt 6,6)

To przez modlitwę Duch święty przemienia nasze życie. To przez modlitwę poznajemy Boga: dostrzegamy Jego obecność w naszych duszach, słyszymy Jego głos  przemawiający w naszym sumieniu, doceniamy dany nam dar osobistej odpowiedzialności za nasze życie i za nasz świat.

Na początku rozważań chcemy się zatrzymać nad tematem modlitwy. Dlaczego? Bo tak naprawdę nie ma bez niej rozwoju duchowego. I właśnie na rozważaniu i modlitwie będziemy opierać te nasze comiesięczne teksty.
Przede wszystkim spróbuj znaleźć choć 15 min dziennie by po prostu trwać w obecności Pana Boga. By być systematycznym i nie zasypiać wieczorem, spróbuj wyznaczyć sobie wcześniej konkretną godzinę na spotkanie z Panem.
Po drugie, warto wziąć do serca słowa wypowiedziane przez Jezusa. Gdy chcesz się modlić, idź tam, gdzie będzie najmniej prawdopodobne, że będzie ktoś Ci przeszkadzał. Niech to będzie tylko Wasz czas.
Znajdź czas, miejsce i walcz o modlitwę! Bo pokus by ją zostawić, będzie wiele. Uwierz, że wytrwała modlitwa i żywy, osobisty kontakt z Twoim Panem, przyniesie niesamowite owoce. Walcz o Waszą relację i wypływającą z niej Twoją świętość!
A teraz… znajdź ciche miejsce i kwadrans dla Tego, który Cię stworzył. I rozmawiaj z Nim najprościej jak potrafisz. Jak z Przyjacielem. Nie bój się też ciszy… Trwaj w Jego obecności, w Jego spojrzeniu pełnym Miłości…
W tym miesiącu skup się przede wszystkim nad rozwojem Twojej modlitwy. Każdego dnia.

Tu znajdziesz czytania na każdy dzień. Możesz przeczytać fragment Pisma Świętego i modlić się odwołując się do tego Słowa:

http://mateusz.pl/czytania/2011/


LUTY

Cierpienie.

„Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.”  (Mt 16, 24)

W swoim ludzkim cierpieniu każdy człowiek może stać się uczestnikiem odkupieńczego cierpienia Chrystusa.
Waszym bólem możecie umocnić chwiejnych, wezwać do poprawy upadających, napełnić spokojem i ufnością tych, którzy wątpią i są przerażeni. Wasze cierpienia jeśli całkowicie przyjęte i połączone z cierpieniami Ukrzyżowanego, mogą stać się wyjątkową mocą w walce o zwycięstwo dobra nad mocami zła, które na różne sposoby zagrażają współczesnemu człowiekowi, (…) cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość, ażeby rodziło uczynki miłości bliźniego, ażeby całą ludzką cywilizację przetwarzało w cywilizację miłości.

Cierpienie, ból, samo w sobie nie jest dobrem. Bez odniesienia do Boga źle się kojarzy każdemu z nas. I tu widać po raz kolejny fenomen Pana Boga. Zrobił rewolucję przez to, że nawet przez coś tak po ludzku beznadziejnego, zbliża dzieci do siebie. Jezus nadał nowy sens cierpieniu.
Pomyśl jak wiele nieopisanego bólu doświadczył Chrystus. Spróbuj zatrzymać się i spojrzeć na Jego poranione Ciało. Spójrz na Jego przebite dłonie, stopy, otwarty bok… przeszytą do głębi cierniami głowę. I wszystko to z Miłości. Po to by uwielbić Ojca; po to byśmy włączeni w Jego śmierć, mieli życie…
My też doznajemy wiele cierpienia. Kolejna choroba, bieda, wojna, powódź, a nieraz takie z pozoru drobne jak zranienie przez przez osobę, której tak bardzo ufaliśmy.
To jest nasz mały-wielki krzyż. I to nasze cierpienie będzie miało sens tylko wtedy, gdy połączymy je z krzyżem Zbawiciela.
Jesteś na to gotowy? To powiedz dziś Jezusowi: Panie, tę moją udrękę, to zranienie, ten problem, chcę złączyć z Twoim cierpieniem. Bo tylko w Tobie będzie to miało sens. Bo z Twojej śmierci tryska Życie. Ja nie mam siły, ale wierzę, że dodasz mi jej, by nie było to ponad moje siły… Ty wszystko wiesz…
Ofiaruj swoje małe lub wielkie cierpienia w konkretnej intencji. Za dusze, które cierpią w czyśćcu, za kapłanów, za nienarodzone jeszcze dzieci, za kogoś kto tego potrzebuje. Będzie łatwiej… i owocnie. To jest sposób na radość serca mimo cierpienia! Tak jak to robił nasz Jan Paweł II.
I pamiętaj: „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili.” (Hbr 4, 15-16)
Znajdź teraz chwilę czasu na modlitwę. Złóż w dłonie Jezusa swoje rany, to z czym nie dajesz rady. Szczególnie w tym miesiącu i w czasie zbliżającego się Wielkiego Postu pamiętaj o tym, że cierpienie może mieć sens…

Odnośnik:
Mamy świętą od spraw beznadziejnych:

http://www.youtube.com/watch?v=q6eJBpmwT6g


MARZEC

Cud życia.

„Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości.” (J 10,10)

Od momentu poczęcia, poprzez wszystkie kolejne stadia, życie ludzkie jest święte, ponieważ stworzone jest na obraz i podobieństwo Boga. Życie ludzkie jest bezcenne, ponieważ jest darem Boga, którego miłość nie ma granic. A kiedy Bóg daje życie, daje je na zawsze.

Pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie przenikająca cały świat. (Evangelium vitae, 100)

Wydaje się takie oczywiste, że prawo do życia jest najbardziej podstawowym prawem człowieka. Dobrze wiemy, że dziś nie jest to już takie jasne. Do grzechu zabójstwa dołączyło zabijanie bezbronnych i niewygodnych… czyli tych najmniejszych i tych najstarszych. W dodatku śmierć zyskuje legalizację prawną…
Tymczasem Jezus mówi, że przyszedł po to, aby Jego dzieci miały życie, i to w obfitości. Chce dla nas prawdziwego szczęścia, i tu na ziemi, i kiedyś w niebie. I to jest wyznacznik naszego Prawa. Czy jeden człowiek może decydować o życiu drugiego, kiedy pochodzą od tego samego Stwórcy…?
Niech ten miesiąc będzie przypomnieniem o wartości życia. Możesz nawet nie zdawać sobie sprawy, że Twoja koleżanka ze studiów, pracy, przeżywa dramatyczny dylemat, bo pojawiło się dziecko, bo zostaje sama, bo rodzina tego nie zaakceptuje. A być może teraz, gdzieś na naszym kontynencie, ktoś wyłączeniem jednego przycisku kończy życie człowieka…”bo jest sam, bo już jest za stary, bo szkoda pieniędzy na leczenie…”
Potrzeba Twojej modlitwy, Twojego silnego przekonania o świętości życia, Twojego świadectwa. Pamiętaj o 25 marca, Dniu Świętości Życia, w dzień Zwiastowania NMP.
Spróbuj jeszcze raz przemyśleć te słowa Jezusa i apel Jana Pawła II. Zobacz bezinteresowność naszego Pana, Jego dobroć i szczerą, niekoniecznie tkliwą, Miłość. Módl się razem z Maryją za tych, których życie jest zagrożone. Ty też mogłeś lub możesz być kiedyś na ich miejscu.

Odnośnik: http://uratujswietego.pl/

http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/gianna_molla/zycie.htm


KWIECIEŃ

Miłosierdzie.

„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7)

„Kościół otacza szczególnym szacunkiem miłosierdzie względem ubogich i chorych oraz tak zwane dzieła miłosierdzia i wzajemnej pomocy, mające na celu niesienie pomocy w różnych potrzebach ludzkich”. Miłość bliźniego  wyrażająca się w najstarszych i zawsze nowych dziełach miłosierdzia co do ciała i co do ducha, stanowi najbardziej bezpośrednią, powszechną i powszednią formę owego ożywiania duchem chrześcijańskim porządku doczesnego, co stanowi specyficzne zadanie świeckich. (Christifideles Laici)

Miłosierdzie. Czym tak naprawdę jest? Nie można wyjaśnić jego znaczenia bez odwołania do Jezusa. To miłość okazana komuś, kto na to nie zasłużył sobie na to w żaden sposób i która nie ma względu na osoby. To krew i woda płynące z boku Chrystusa, w których każdy z nas może się zanurzyć w sakramencie pojednania. To spracowane ręce sióstr niosących pomoc najbardziej potrzebującym. To czysta miłość Chrystusa, który dziś nie ma innych rąk, tylko nasze ręce do czynienia dobra.
Nie musisz być osobą duchowną, by być człowiekiem miłosierdzia. Jan Paweł II podkreślił, że jest to „specyficzne zadanie świeckich”. Rozglądaj się codziennie dokoła i obserwuj, może ktoś potrzebuje Twojego czasu, pomocy, modlitwy. Możesz to okazywać w codziennych prostych sprawach, a może też w wolontariacie, w pomocy zorganizowanej.
Dzisiejszy świat potrzebuje Miłosierdzia Boga. Twoje małe-wielkie czyny są na wagę złota. Miłosierdzie jest zaprzeczeniem polityki diabła, bądź dla niego skuteczną przeszkodą, i pomocą w rękach Zbawiciela.
Zrób sobie konkretne postanowienie, które będzie okazaniem miłosierdzia.
Dziękuj teraz Panu Jezusowi, za tę Jego miłosną rewolucję, która jest jedynym ratunkiem dla świata. Pamiętaj o modlitwie koronką do Bożego Miłosierdzia, przez którą Jezus OBIECAŁ spełniać prośby swoich dzieci.

Możesz, powtarzając za Janem Pawłem II, pomodlić się tą modlitwą:
Boże, Ojcze miłosierny, który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu, Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.
Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie, Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei.
Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna miej miłosierdzie dla nas i całego świata! Amen.

Odnośnik: http://www.youtube.com/watch?v=4SYGz6gxzXQ

http://www.youtube.com/watch?v=ZL62cpyfS3Y


MAJ

Maryja – nasza Mama.

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie…” (J 2, 5)

Rozważajcie Zycie Maryi. Rozważajcie je przede wszystkim wy, dziewczęta. Dla was Dziewica Niepokalana stanowi wzniosły wzór niewiasty świadomej własnej godności i wielkiego powołania. Rozważajcie życie Maryi również wy, chłopcy. Słuchajcie słów wypowiedzianych przez Maryję w Kanie Galilejskiej „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie…”. Starajcie się budować swoje życie od samego początku na mocnym fundamencie, którym jest Chrystus. (…) Uczcie się od niej słuchać słowa Bożego i wypełniać je, uczcie się od Niej być zawsze blisko Chrystusa, nawet wówczas, jeśli będzie to wiele kosztowało. Życzę, aby rozważanie tajemnicy Maryi doprowadziło was także do tej ufnej modlitwy maryjnej. Starajcie się odkrywać piękno modlitwy różańcowej. Oby różaniec stał się dla was wiernym towarzyszem na całe życie.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że maj jest miesiącem Maryjnym. Może warto właśnie w tym czasie odświeżyć sobie postać Matki Bożej i złamać pewne stereotypy naszego myślenia na Jej temat.
Być może postrzegasz Ją jako niedostępną, odległą. Może wydaje Ci się „za święta” by mogła Cię zrozumieć. Spójrz zatem na Jej postawę w Kanie Galilejskiej. Martwi się o tak przyziemną sprawę jak brak wina. Prosi Syna o pomoc. Można powiedzieć, że tylko przez Jej wstawiennictwo dokonał się pierwszy cud. Ta sytuacja pokazuje, że możemy zwracać się do Maryi z najmniejszymi prośbami, a Ona przedstawia to wszystko swojemu Synowi. Wie też, jak każda matka, co jest dla nas najlepsze, dlatego możemy porównać ją do sita, które przesiewa wszystkie nasze prośby i te najbardziej dla nas pożyteczne oddaje w ręce Boga.
Spróbuj też wyobrazić sobie Maryję jako kobietę walczącą. Najpierw ciąża przed zamieszkaniem z mężem, później śmierć syna… z punktu widzenia biernego obserwatora nie było to życie godne pozazdroszczenia. A jednak te sprawy „zachowywała w swoim sercu”, trudności były okazją do jeszcze większego zaufania Bogu. Przez świętość w pokorze i posłuszeństwie stała się zagrożeniem dla królestwa ciemności. Tak wielu egzorcystów wyznaje, że szatan drży na dźwięk słowa Maryja…
Pamiętaj, że Matka Boża zna bóle i radości życia. Wszystko możesz jej oddać. Postaraj się spojrzeć na Nią jako na swoją Mamę i oddaj Jej swoje życie. Spróbuj też bardziej docenić modlitwę różańcową, w myśląc o każdej tajemnicy jako konkretnej sytuacji ewangelicznej i o intencji, w której się modlisz. Niech to będzie Twoja siła, tak jak u naszego Jana Pawła II.
Dziękuj Bogu za naszą Mamę i pamiętaj o Niej w każdej modlitwie.

Odnośnik: http://ogienmilosci.pl/index.php?go=z_niepokalana
http://qbanczyk85.wrzuta.pl/audio/9hHxeiYQS5r/stroze_poranka_-_stroze_poranka_miriam


CZERWIEC

Duch Święty.

„Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni cię… dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” Łk 1, 34.37
„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić… Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co ma znaczyć?» – mówili jeden do drugiego. «Upili się młodym winem» – drwili inni.” Dz 2, 1-4. 12-13

Ten sam Duch Święty, który zstąpił na Was w Chrzcie, a jeszcze pełniej w sakramencie Bierzmowania, po to właśnie, by umocnić was i przygotować do realizacji życiowego powołania, jest w każdym z was! Nikt nie powinien nigdy czuć się sam! Duch Pański spoczywa na was!
(…) Duch działa na każdego inaczej, zgodnie z naszą osobowością i cechami, odziedziczonymi po rodzicach i ukształtowanymi przez wychowanie otrzymane w domu.
Ponieważ Duch Święty jest tak blisko nas i działa tak dyskretnie, powinniśmy instynktownie zwracać się doń we wszystkich potrzebach, prosząc o światło i pomoc.

 

Wyobraź sobie, że jesteś teraz razem z Maryją i Apostołami w Wieczerniku. Jezus, ten którego poznałeś jako potężnego i kochającego Przyjaciela, odszedł do Nieba i bardzo Ci Go brakuje. Po raz kolejny przychodzisz na spotkanie przyjaciół, ich obecność też przypomina Ci o Chrystusie…
I  w pewnym momencie czujesz taką jedność na modlitwie i taką obecność Boga, jakby był tu obok Ciebie. Po tylu dniach tęsknoty spadł deszcz… Już nie musisz widzieć Jezusa, ale po prostu wiesz, że tu jest. Wyszliście ze swojego miejsca spotkań, a ludzie dziwią się waszej radości. „Pewnie się upili…”
Tak właśnie działał i działa nadal Duch Święty. Jest OŻYWICIELEM Twojej wiary. Wszystko łączy i jednoczy. Daje swoje dary… Czy pamiętasz o sakramencie Bierzmowania, w którym Duch święty dał Ci takie prezenty dla dobra Twojego i innych? Proś Go o to, by nauczył Cię je odkryć i dobrze wykorzystywać. Nie wypada nie rozpakować otrzymanego prezentu.
Dziękuj Duchowi Świętemu za Jego obecność, za chrzest i bierzmowanie, za to, że nie jesteś sam…

Odnośnik:

http://www.youtube.com/watch?v=dQZ_j8IRILY


LIPIEC

Eucharystia źródłem siły.

„Jezus (…), umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.” J 13,1

Wszyscy rozważamy Tajemnicę Eucharystii, koncentrując się na tych słowach, które zapisał Ewangelista św. Jan o Panu Jezusie, że „umiłowawszy swoich do końca ich umiłował”. Powiedziałbym (…), że przez tę miłość i przez ten Sakrament, który tę miłość wyraża, Chrystus daje nam od wewnątrz najpotężniejszy środek tej „siły przebicia”, która tak bardzo potrzebna jest młodym, żeby się przedwcześnie nie wycofać, nie uciec, nie załamać, żeby nie zagubić perspektywy. Nie można żyć bez perspektywy! Ten Sakrament jest źródłem siły, „siłą przebicia” w warunkach, w których się znajdujecie. (…)
Eucharystia to jest przede wszystkim ta świadomość: jestem miłowany, ja jestem miłowany. Ja, taki jaki jestem. Każdy w swoim najbardziej indywidualnym człowieczeństwie. Miłuje mnie, „umiłował mnie i wydał samego siebie”- jak napisał św. Paweł. (…) Powiedziałbym, że ta „siła przebicia”, która tak bardzo jest wam potrzebna, zaczyna się od tej świadomości, że mnie umiłował. Jeżeli mnie ktoś miłuje, jestem silny.

Wyobraź sobie, że jesteś obecny na Ostatniej Wieczerzy razem z Jezusem i Apostołami. Zobacz pełne Miłości oczy Jezusa, który podaje Ci przemieniony w Jego Ciało chleb.
Przenieś się teraz na Golgotę i zobacz tego skrwawionego i wyśmianego człowieka jako Tego, który zapłacił Twój dług. Umarł za Ciebie, żebyś Ty mógł żyć.
To jest źródło Twojej siły. To jest Twoja moc, kiedy czujesz się bezradny, kiedy nie potrafisz zrozumieć siebie i innych. Spróbuj wpleść moc Eucharystii w swoją codzienność, niech będzie Twoją siłą przebicia.
Pozwól otoczyć się tą Miłością i przyjmuj ją w stanie łaski uświęcającej jak najczęściej. W tym miesiącu, i nie tylko, spróbuj ją szczególnie dostrzec. Pamiętaj na każdej Mszy świętej, że Eucharystia to Twoje źródło siły. Dziękuj Panu za Jego szalone oddanie!

Odnośnik: http://www.jankowice.rybnik.pl/czytelnia/catalina-rivas.html


SIERPIEŃ

Nowa Kultura.

 „Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.” Ga 5, 13-14

Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa: co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła.
Źródło: http://www.mateusz.pl/JPII/habemusp/hpapam5.htm

Być może w Twoim otoczeniu są tacy, których jedyną uciechą w życiu jest „udana” czyli niezapamiętana impreza. I to jest jedyna odskocznia od monotonnego życia. Może nieraz sam wpadłeś w wir zabawy bez rozumu i granic. Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele dzieci płacze przez alkohol w domu. Jak wielu rodziców cierpi, gdy ich dziecko daje się uwikłać w sektę. Jak wielu przygnębionych nastolatków włóczy się po ulicach ze strzykawkami w kieszeni. Jak wielu ludzi nie radzi sobie z własną seksualnością, i jakie nałogi i dramaty to ze sobą niesie.
Człowiek ma tę wbudowaną tendencję do zniewolenia przez grzech pierworodny. Bo każdy grzech zniewala. Chrystus wiedział, że sami temu nie podołamy. „Poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli”. Prawdą jest Jezus, sam tak o Sobie powiedział, więc to On przynosi nam to wyzwolenie. Każda szczera Spowiedź jest dla nas oderwaniem od tego zła, z którym nie możemy dać sobie rady. Bo do wolności powołał nas Bóg.
Ale to jeszcze nie wszystko. W imię miłości wobec drugiego człowieka, powinniśmy, jak mówił Papież, sprzeciwiać się wszystkiemu co uwłacza jego godności.
Rozważ powyższe słowa z Listu do Galatów. Czym dla Ciebie jest wolność? I w jaki sposób z niej korzystasz?
Pamiętaj o tych, którzy są zniewoleni, wspieraj ich modlitwą, szczególnie w tym miesiącu.
Bo „wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.” 1 Kor 6, 12

Odnośnik:
http://www.kwc.oaza.pl/

http://www.youtube.com/watch?v=EbFLciHQsT8


WRZESIEŃ

Pokój.

„On bowiem jest naszym pokojem.
On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością,
bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość.”  Ef 2,14

Musicie być przekonani, że pokój-to inne imię życia; że życie i pokój noszą to samo imię; przekonani, że głoszenie pokoju oznacza w praktyce przyjęcie za punkt wyjścia człowieka w jego historii i wątku jego istnienia począwszy od pierwszej chwili, wątku jego kontaktów ze środowiskiem i innymi ludźmi. Pokój jest służbą życiu, wywyższeniem życia, rozwojem, postępem wszystkich i każdego.
Tak więc Jezus powtarza wam dzisiaj te odwieczne słowa: „Pokój wam!” Całą siłą miłości swojego Serca Jezus pragnie, aby Jego pokój stał się waszym pokojem. Równocześnie wciąż powtarza wam to, co mówił swoim Apostołom: Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21).

Oglądając lub słuchając wiadomości, tak często widzimy dramat wojny, rewolucji. Nawet jeśli panuje względny pokój w kraju, co chwila można dowiedzieć się o kolejnych przestępstwach, o sporach wśród rządzących. Pamiętamy o minionych walkach naszych przodków, z ukrytą w sercach tęsknotą za pokojem. Czym jest ten pokój? Sługa Boży Jan Paweł II nazwał go inaczej życiem. Pokój niesie życie, jest życiem. Jego brak niesie śmierć – i tę dosłowną i tę duchową.
Tylko co my możemy zrobić w świecie, w którym nie możemy czuć się bezpiecznie?
Idąc dalej, możemy powiedzieć za św. Pawłem, że to Jezus jest naszym Pokojem.
I mamy teraz dwa zadania. Po pierwsze-zacząć od swojego serca. Przyjąć pokój, to znaczy oddać siebie w ręce Chrystusa. Sam powiedział „Pokój wam!”, bo w swojej czułej miłości chce uspokoić nasze wnętrza. Po drugie: nieść innym ten pokój, to znaczy żyć tak na co dzień, by inni widzieli w nas dzieci Boga. To też modlić się o pokój, ten który jest przeciwieństwem wojen i śmierci. To niepozorne zadanie, ale tylko a może AŻ tyle zostało nam do zrobienia.
Módl się o pokój, o pokój Twojego serca i serc innych ludzi.

Odnośnik:

http://adonai.pl/modlitwy/?id=159


PAŹDZIERNIK

Odwaga świadectwa.

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!” (2 Tm 1, 7-8)

Jezus przestrzegał nas: Błogosławieni jesteście, gdy prześladować was będą z mego powodu! (Mt 5,11). Wszyscy jesteście wezwani do tego, ażeby bez zawstydzenia, odważnie dawać o Nim świadectwo.
Jednakże by dawać świadectwo, trzeba być pewnym swojej wiary. A wam zdarza się wątpić. Odkrycia naukowe i wielkie możliwości, jakie niesie technika, olśniewają was bardziej aniżeli tajemnicza skuteczność wiary. Musicie stawić czoła tym problemom. Musicie odkryć, że Bóg należy do innego porządku aniżeli to, co zdaje się zaobserwować i zmierzyć w poznaniu naukowym, a z drugiej strony, że nie jest On rzeczywistością niepoznawalną, wobec której dystansuje się wielu filozofów i agnostyków: On jest u źródeł bytu i należy do porządku miłości, jak mówi Pascal!
Przeżycie zwątpienia może was doprowadzić do wiary oczyszczonej. Wówczas będziecie gotowi „do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3, 15).

Świadectwo powinno być automatycznym następstwem naszej żywej wiary. Ale jak często brakuje nam odwagi… Boimy się utraty znajomych, posądzenia o dewocję. A często też sami mamy wątpliwości… I jak w takiej sytuacji być wiarygodnym świadkiem?
Często zdarza się, że tracimy pewność swojej wiary w zetknięciu z nowymi ludźmi. Nowa szkoła, studia, praca… I  w tym wspólnym biegu do ziemskiego celu Bóg wydaje się jakby mniej ważny. To najwyższy czas, by zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na pytanie kim On dla mnie jest.
Bądź gorący, a nie letni. Na modlitwie szukaj ciągle Boga, którego być może po drodze wyeliminowałeś z gry… Szukaj Go z całego serca, a pozwoli się znaleźć.
I gdy po raz kolejny wrócisz jak marnotrawny syn do swojego Ojca, powiedz to tym, którzy Cię otaczają! Oni może nie mieli na tyle siły by samemu przypomnieć sobie o Nim…
I nie bój się ośmieszenia. Nie dał nam Bóg ducha bojaźni. Tylko Jego mocą możesz pomóc innym w walce o ich świętość!
Rozważ głęboko jeszcze raz słowa Jezusa i tekst Sługi Bożego Jana Pawła II.
Módl się teraz… także o okazję i odwagę do dania świadectwa. Jeśli poprosisz, otrzymasz to, wierz tylko.

Odnośnik:

http://matio14.wrzuta.pl/audio/2bY50MlohIk/tgd_-_23


LISTOPAD

Moja świętość.

„Szukam, o Panie, Twojego oblicza; swego oblicza nie zakrywaj przede mną.” (Ps 27,8)

Każdy człowiek nosi w sercu pragnienie, by zobaczyć Boga. Drodzy młodzi, pozwólcie, by Jezus spojrzał wam w oczy, tak byście zapragnęli zobaczyć Światło, zakosztować blasku Prawdy. Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, Bóg nas stworzył, ponieważ nas kocha, i po to, abyśmy my kochali Jego. Taka jest przyczyna nieprzepartej tęsknoty za Bogiem, jaka kryje się w sercu człowieka: „Szukam, o Panie, Twojego oblicza; swego oblicza nie zakrywaj przede mną” (Ps 27,8). To oblicze, jak wiemy, Bóg objawił nam w Jezusie Chrystusie.
Szukać oblicza Bożego znaczy zatem tęsknić za pełną komunią z Nim; znaczy miłować Go ponad wszystko i z wszystkich sił. Ale najbardziej konkretną drogą do spotkania Nim jest miłość do człowieka, w którego twarzy jaśnieje oblicze Stwórcy.

Obecny miesiąc w sposób szczególny zwraca nasze myśli ku życiu po śmierci. Uroczystość Wszystkich Świętych, Zaduszki… Chyba to dobry czas na odpowiedź na pytanie: gdzie zmierzam? Dokąd chcę dojść? Czy chcę być święty? Postaw sobie na te pytania bardzo konkretne odpowiedzi. Bo to one mogą ukierunkować we właściwy sposób cel Twojego życia.
Ktoś kiedyś mądrze zapytał: Jak masz zamiar wytrzymać z Bogiem całą wieczność, skoro nie dajesz Mu odpowiedniego czasu w modlitwie każdego dnia?
Dlatego nie powinniśmy poprzestać jedynie na wzniosłych myślach i wyobrażeniach o Niebie, ale tę tęsknotę przełożyć na życie modlitewne, sakramentalne i pełne ofiarności wobec drugiego człowieka, w którego twarzy jaśnieje oblicze Stwórcy. Niech wpatrywanie się w Boga w Niebie będzie poprzedzone wpatrywaniem się na Ziemi w oblicze potrzebujących, w których On jest.
Tylko pamiętaj: łaską jesteśmy zbawieni, nie naszymi uczynkami. One nam pomagają, ale jesteśmy grzeszni i tylko Chrystus może nas zbawić, nie to jak wiele dobra zrobimy… byśmy nie chlubili się niczym innym jak tylko Jego krzyżem.
Podejmij dziś decyzję o walce o swoją świętość. Wcale „święte” nie znaczy „nudne”. Ani też „doskonałe”. Bądź świętym normalnym i radosnym w dniu codziennym. Z wszystkimi Twoimi zaletami i wadami. Ciesz się tym, jakim zostałeś stworzony przez Boga i w tej perspektywie codziennie rób kroczek w górę, do Nieba.
Módl się teraz, proś Pana o to by On poprowadził Cię na tej drodze… Wpatruj się w Jego Oblicze…

Odnośnik: http://www.youtube.com/watch?v=q6eJBpmwT6g


GRUDZIEŃ

Nie jesteś sam.

„Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?» Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»”. (Mk 4, 37-41)

Pozwólcie, że szczególnie wam powtórzę słowa: „Nie lękajcie się!”, „Wypłyńcie na głębię” i pełni ufności wychodźcie na spotkanie Jezusa, albowiem w Nim będziecie wolni i bezpieczni, nawet wtedy, gdy drogi waszego życia staną się wyboiste i zdradliwe.

Każdy z nas ma jakieś swoje przeciwności w życiu. Znamy te sytuacje doskonale. Odpowiedz sobie teraz, co tak naprawdę jest taką falą, która uderza w Twoje życie? Powiedz to teraz, w sercu, na głos, jak chcesz.
Czy zwracasz się z tym do Jezusa? Czy dajesz Mu możliwość działania? W trudnej sytuacji nie bój się powiedzieć: „Nauczycielu, nic Cię nie obchodzi, że ginę?” Powiedz Mu to i uwierz, że tam gdzie Ty już nie masz siły, On może wszystko.
Ten sam Bóg, który urodził się w Betlejem, co będziemy niedługo przeżywać ponownie, ten sam też, który umarł i zmartwychwstał, zrobił to wszystko po to, byś miał życie. I miał je w obfitości!
„Nie lękaj się!” Te słowa słyszeliśmy tak często, że mogą stać się jedynie pustym hasłem.
Odśwież znaczenie tego zdania dla siebie indywidualnie. Jezus chce, być czuł się wolny. Nie chce Twojego lęku. Oddaj Mu to teraz. I oddawaj Mu zawsze kiedy lęk próbuje nad Tobą zapanować. W imię Chrystusa wyrzeknij się tego i bądź wolnym człowiekiem. Takim, jakim miałeś być od początku. Ciesz się, że już nie musisz ze wszystkim polegać na sobie. Czuj się bezpiecznie, ten Ojciec nigdy nie zawodzi. Twój Bóg jest wielki. Rozważ to jeszcze raz w tym Słowie.

Odnośnik:

http://www.youtube.com/watch?v=gp9l1BmRYZ8

*Teksty zaczerpnięte głównie z książki „Stworzeni do miłości. Jana Pawła II rozmowy z młodymi”, ISNaR 1991.
Oraz „Dobrego dnia z Janem Pawłem II. Myśli na każdy dzień roku.” Edycja św. Pawła.