Ks. Robert Kwatek – PIĘKNO BYCIA CZŁOWIEKIEM

Kim jesteś? Kim chcesz być?

Jakie jest Twoje powołanie?

1. Jak być szczęśliwym?

Pytanie o szczęście jest chyba jednym z bardziej kłopotliwych pytań, jakie można zadać sobie i innym. Odpowiedź wcale nie jest taka prosta, jak się wydaje. A jednak, pomimo trudności w udzieleniu odpowiedzi nie wolno uciekać od tego pytania. Człowiek żyje po to, aby być szczęśliwym! Można wręcz powiedzieć, że człowiek, o tyle jest człowiekiem, o ile jest szczęśliwy!

To pragnienie jest tak głęboko i mocno zakorzenione w sercu każdego z nas, że gdy pozostaje niespełnione, całe życie wydaje się zmarnowane, przegrane i stracone. Życie zaś to przygoda niepowtarzalna. Nie da się go przeżyć ponownie poprawiając nieudane sytuacje. Jeśli więc nie prowadzi do szczęścia i szczęścia nie daje, nie znajduje swego uzasadnienia i zamienia się w udrękę nie do wytrzymania. Ból braku szczęścia jest tak wszechogarniający i potężny, że może doprowadzić do utraty życia. Samobójstwa nie popełniają ludzie szczęśliwi, tylko ci właśnie, którym brak tego doświadczenia. Dlatego rozmyślając o swoim życiu i planując przyszłość, nie można pomijać pytania o szczęście i trzeba udzielić jak najpełniejszej i jak najprawdziwszej odpowiedzi. Zapytajmy więc samych siebie w tym momencie życia, w którym teraz jesteśmy – Czy jestem szczęśliwy?.

No tak! Ale, co to znaczy być szczęśliwym? Odpowiedzi można udzielić na wielu poziomach. Ktoś, kto ocalał z wypadku czy katastrofy, powie, że jest szczęśliwy, bo żyje. Ktoś, kto wyzdrowiał po ciężkiej i bolesnej chorobie powie, że jest szczęśliwy bo już lepiej się czuje i może wrócić do swoich zajęć i przyjaciół. Jednak wielu żyjąc bezpiecznie i w zdrowiu wcale szczęścia nie doświadcza. Są ludzie nieszczęśliwi bo muszą pracować i są tacy, dla których możliwość pracy jest szczęściem. Są też tacy, których szczęście polega na zaspokojeniu potrzeby przyjemności. Gdy są zaspokojeni jedzeniem, piciem i seksem, czują się szczęśliwi i o nic więcej w życiu nie zabiegają. Jednak ci, którzy nałogowo zaspokajają swoje zmysły, wcale już szczęścia nie odczuwają. Ich nałóg jest udręką, krzywda dla nich i dla otoczenia. Są wreszcie tacy, dla których szczęściem jest miłość i dla niej gotowi są poświęcić wszystko, co mają, także samych siebie.

Antonie de Saint-Exupèry wobec tak wielu rozmaitych odpowiedzi postawił pytanie o szczęście nieco inaczej: „Nie pytam: Czy człowiek jest szczęśliwy?, tylko: Jaki to człowiek ma być szczęśliwy?”. To zasadnicza różnica. Okazuje się bowiem, że szczęście zależy od jakości życia, od wymagań, które stawia się samemu sobie i własnemu życiu. I tu zasada wydaje się prosta. Im większe wymagania, tym być może trudniej o szczęście, ale też tym bardziej jest ono trwałe i pełne. Tym bardziej nadaje sens życiu.

Dochodzimy tu do bardzo ważnej prawdy. Szczęście, rozumiane nie jako chwilowe przeżycie przyjemności, tylko jako trwałe spełnienie życia, nie jest dziełem przypadku, lecz nagrodą za mądrze i dobrze przeżyte życie. Jest racja w przysłowiu, które mówi, że kowalem swego szczęścia każdy bywa sam.

2. Co kieruje naszym życiem – przeznaczenie czy wolny wybór?

Czy jednak rzeczywiście mamy wpływ na przebieg naszego życia? Czy można zaplanować swoje szczęście? Tak wiele sytuacji i wydarzeń zupełnie od nas nie zależy. Ktoś przychodzi na świat w patologicznej rodzinie. Czy chce, czy nie, przez całe dzieciństwo zmuszony jest doświadczać wszystkich konsekwencji zła, które niszczy jego rodzinę. Alkoholowe libacje w domu, krzyki, kłótnie, bójki, poczucie zagrożenia, bieda i nade wszystko brak czułości, troski i pomocy ze strony rodziców określają to, kim jest i jak żyje. W efekcie ma o wiele trudniejszy start w dorosłe życie. Czy to jest jego przeznaczenie? Ktoś inny zaś rodzi się i wzrasta w dobrze żyjącej, zamożnej rodzinie, która czułą troską i opieką otacza swoje dzieci. Rodzice starają się o jego dobre wychowanie i wykształcenie, a nawet o rozwijanie talentów artystycznych czy sportowych. Czy to przeznaczenie do udanego życia i szczęścia?

Potocznie każdą niezależną od nas sytuację nazywa się przeznaczeniem. Mówimy wtedy: „Tak już musi być. Takie jest przeznaczenie”. Tymczasem już samo znaczenie tego słowa wskazuje, że nie tyle sytuacja wyjściowa, co raczej finał każdego wydarzenia staje się przeznaczeniem człowieka.

Kiedy wysyłamy list, zapisujemy na kopercie adres, pod który powinien on dotrzeć. Cel, do którego zmierza przesyłka, jest miejscem jego przeznaczenia. Listy zaadresowane do Krakowa w maleńkiej, zagubionej w puszczy wiosce, gdzieś pod Suwałkami i te wysyłane pod ten sam adres z Wrocławia, Poznania czy Łodzi, mają to samo przeznaczenie.

Podobnie jest z człowiekiem. Naszym przeznaczeniem nie jest sytuacja, którą zastajemy, lecz ta, którą osiągamy jako cel życia. Mówi nam o tym chociażby nasz naturalny rozwój. Rodzimy się jako bezradne dzieci, ale to nie jest nasze przeznaczenie, bo przecież wzrastamy, rozwijamy się, dojrzewamy i w ten sposób stajemy się dorosłymi samodzielnymi ludźmi. Przeznaczeniem nie jest więc niemowlęca bezradność tylko dojrzała samodzielność człowieka.

Takie same zasady obowiązują w każdej dziedzinie i sferze naszego życia. Nasz umysł zbiera informacje, poszukuje logiki i uzasadnienia dla kolejnych prawd, które poznaje, osądza i zapamiętuje. Działając zgodnie ze swoja naturą realizuje i osiąga swój cel. Jego przeznaczeniem nie jest pustka, chaos, kłamstwo i głupota, lecz wiedza, umiejętność trafnego osądu i mądrość. Nasza psychika buntuje się przeciwko samotności oraz doznanym krzywdom i porażkom, jej przeznaczeniem nie jest smutek i rozpacz lecz zadowolenie, radość i szczęście. Nasza wola pragnie samodzielności. Jej przeznaczeniem nie jest więc bezradność i zniewolenie, lecz dokonywanie wolnego wyboru. Nie można więc oskarżać przeznaczenia o nieszczęśliwe życie, bo przeznaczenie to cel, do którego dążymy, a nie wyrok ślepego losu.

Ogólnie można powiedzieć, że przeznaczeniem człowieka jest dobro. Przekonuje nas o tym właśnie nasz naturalny rozwój. Wzrastając dążymy do tego, co dobre. Osiągając dobro czujemy się szczęśliwi, bo spełniamy nasze przeznaczenie. Uczeń, który kończy szkołę pomyślnie zdanym egzaminem, jest szczęśliwy, bo spełnił przeznaczenie swego kilkuletniego wysiłku nauki. Student, który obronił pracę magisterską jest szczęśliwy. Osiągnął dobro o które zabiegał składając swoje dokumenty na wybraną uczelnię. Małżeństwo jest szczęśliwe…, no właśnie! Kiedy małżeństwo jest szczęśliwe? Od czego to zależy?

Spełnieniem przeznaczenia w małżeństwie jest dobro zapisane w składanej na początku przysiędze miłości, wierności i uczciwości. Szczęście zależy od wypełnienia tych zasad życia. Jeśli ktoś po drodze zmienia swoje przeznaczenie z miłości na przykład na majątek, albo karierę; z wierności na samozadowolenie emocjonalne i zmysłowe; z uczciwości na zwycięstwo w rywalizacji o dominację w związku, nie spełnia przeznaczenia małżeństwa i dlatego choćby wszystko, co chciał, osiągnął, jako małżonek nie będzie szczęśliwy.

Na pytanie: „Co kieruje naszym życiem – przeznaczenie, czy wolny wybór?” trzeba odpowiedzieć, że i jedno i drugie. Przeznaczenie to cel, który wybieramy i do którego możemy dążyć jeśli zgadzamy się na niego swoją wolą. Wychodząc z tych samych warunków i mając podobne możliwości można w różny sposób realizować swoje przeznaczenie. To zależy już od naszej wolnej woli.

Jest jednak jeden podstawowy warunek. Należy pamiętać, że to od nas zależy wybór drogi życia. Szczęście osiąga ten, kto podejmuje decyzję i konsekwentnie ja realizuje. Wtedy jest ono nagrodą właśnie dla niego. Nagrodą jemu należną za podjęcie odpowiedzialności. Ktoś kto żyje biernie, kto rezygnuje z podejmowania decyzji o swoim życiu i oddaje ją w ręce przypadku lub też innych osób nigdy nie zazna szczęścia. Nie wiedząc co chciał osiągnąć, nigdy nie będzie zadowolony z tego, co osiągnął. Aby osiągnąć szczęście trzeba nauczyć się podejmować decyzje i wziąć za nie odpowiedzialność. Na tym polega właśnie znaczenie powołania. Powołanie to wolny wybór swego przeznaczenia. Kto chce być szczęśliwym, musi podjąć ryzyko takiej decyzji.

3. Przeznaczenie i powołanie.

Jeśli przeznaczeniem człowieka jest osiągnięcie szczęścia, to przecież istnieje tak wiele możliwości, które spełniają to pragnienie. W jaki sposób można dowiedzieć się, że właśnie to, a nie inne dobro jest przeznaczone dla nas? Oto przecież przeznaczeniem naszego umysłu jest osiągnięcie wiedzy i mądrości. Jest jednak tak wiele rodzajów wiedzy, tak wiele kierunków nauki. Skąd wiadomo, że ta a nie inna szkoła, że ten właśnie a nie inny kierunek studiów przyniesie nam spodziewaną satysfakcję i zaowocuje szczęściem. Przeznaczeniem ludzkiego serca jest miłość, ale przecież można ją przeżywać w rozmaitych relacjach, w spotkaniu z różnymi osobami. Skąd wiadomo, że właśnie ta, a nie inna osoba jest tą właściwą, przy której spotka nas szczęście? Przeznaczeniem naszej woli jest czynienie dobra. Jest jednak dobro pracy umysłowej i pracy fizycznej, a i w tych dwóch głównych kierunkach jest ogromna ilość możliwości. Jak odkryć dziedzinę odpowiednią dla nas?

O tym właśnie decyduje nasze osobiste powołanie. Inaczej mówiąc, wśród wielu różnych dróg do szczęścia powołanie jest tą osobistą, indywidulaną ścieżką, w sam raz dopasowaną do naszych pragnień i możliwości. Odkrycie i podjęcie swego powołania daje nadzieję, że nasze życie będzie owocne, że osiągniemy w nim szczęście. Trzeba tylko rzeczywiście znaleźć wśród tysięcy dróg wiodących przez życie tę jedną jedyną odpowiednią właśnie dla nas. Jak tego dokonać? Jak uniknąć błędu złego wyboru, który marnuje nasz czas, odbiera siły i chęci do życia? Jakże wielu jest ludzi wewnętrznie zgaszonych, żyjących jakby z konieczności, bez entuzjazmu i radości podejmujących codzienną pracę i nie znajdujących odpoczynku w swoim środowisku właśnie z tego powodu, że żyją poza drogą swego życia, poza powołaniem. Odnalezienie powołania to naprawdę sprawa naszego „być, albo nie być” sobą.

To problem, z którym borykają się wszyscy młodzi, stojąc przed decyzją o swojej przyszłości. Wybór szkoły średniej, a tym bardziej wybór kierunku studiów to pierwsze samodzielne decyzje tej rangi. Oto kilka podpowiedzi, które mogą ułatwić dokonanie właściwego wyboru.

Po pierwsze, trzeba dobrze poznać samego siebie. Każdy z nas ma pewne talenty. Nie ma ludzi, którzy byliby zupełnie pozbawieni jakiegoś wyjątkowego daru. Talent to jakby wrodzona wewnętrzna wiedza, która umożliwia spontaniczne, łatwiejsze i sprawniejsze wykonanie pracy. Dzięki talentom niektórzy jakby od początku wiedzą jak się do niej zabrać, a konieczna w tej dziedzinie nauka nie sprawia im większej trudności. Wręcz przeciwnie, talent zamienia naukę i pracę w zajęcie wykonywane z pasją, z całkowitym oddaniem i poświęceniem. Takich ludzi wręcz trudno oderwać od ich ulubionych zajęć.

Talent można porównać do nieoszlifowanego diamentu. To drogocenny dar, który jednak trzeba najpierw odnaleźć, a następnie oszlifować, aby zabłysnął pełnym blaskiem. Odnalezienie talentu ułatwiają przejawiane od dzieciństwa zainteresowania, a także nauka w szkole. Zainteresowanie jakimś rodzajem pracy lub dziedziną wiedzy jest wewnętrznym głosem wołającym ku oddaniu się właśnie tej dziedzinie. Ten wewnętrzny głos jest zachętą do zaangażowania, do zmobilizowania uwagi, intelektu i woli. W ten sposób rodzi się chęć działania i nawet pokonywania trudności, które u osób utalentowanych nie osłabiają lecz tym bardziej wzmacniają zaangażowanie.

Trzeba więc przyjrzeć się swoim zajęciom i swojemu zaangażowaniu. Na pewno są takie sytuacje, które ujawniają ukryte talenty. Ktoś szybciej niż inni rozwiązuje zadania z matematyki, chemii lub fizyki. Ktoś inny łatwiej zapamiętuje daty i wydarzenia z historii lub ma doskonałą orientację w geografii. Bywają ludzie, którzy mają, jak to się mówi, „zielone ręce”, którzy kochają zajmować się kwiatami lub z radością od najmłodszych lat opiekują się zwierzętami. Może zdarzyło się, że ktoś już w dzieciństwie ułożył jakąś rymowankę, a w szkole czytał więcej książek niż przewidywał to spis lektur i chętnie o nich opowiadał lub pisał wypracowania. Czy trudno zgadnąć jaki talent kryje w sobie taki człowiek? W podobny sposób ujawnia się talent muzyczny, artystyczny, aktorski, sportowy. Talent przywołuje człowieka do dziedziny, w której może być najpełniej rozwinięty i z pożytkiem zrealizowany. To „przywoływanie” może być właśnie głosem powołania wskazującym kierunek życia.

Talent to jeszcze nie zdolność. Ona rodzi się poprzez pracę. To właśnie takie „szlifowanie diamentu”. Wiele talentów może zostać zaprzepaszczonych poprzez zaniedbanie nauki i pracy. Zdolność to wypracowana, wyćwiczona umiejętność wykorzystania talentu. Ludzie, którzy osiągnęli szczyty kariery w rozmaitych dziedzinach życia zgodnie potwierdzają, że sukces to pięć procent talentu i dziewięćdziesiąt pięć procent pracy. Swoje powołanie trzeba więc, jak w tym przysłowiu o szczęściu, wykuć mozolną pracą. To drugi niezbędny element rozeznania.

Komuś może się zdarzyć raz, czy drugi, dobrze coś zrobić, dobrze rozwiązać zadanie, napisać jakiś tekst, nawet namalować obrazek. Jednak bez wypracowania umiejętności taka sytuacja może się więcej nie powtórzyć. Tak rozumiane powołanie miałoby polegać na szukaniu szczęśliwego trafu, na życiu od przypadku do przypadku. To nie przynosi szczęścia. Jeśli od talentu ma być uzależnione całe życie, jeśli talent ma wyznaczyć powołanie, trzeba go zamienić w bezbłędną zdolność ponawiania oczekiwanego efektu pracy za każdym razem, gdy się ją podejmuje. Dlatego powołanie oprócz talentu potrzebuje też nauki i ćwiczenia. To drugi bardzo ważny element rozeznania. Powołanie rozpoznaje się poprzez pracę włożoną w naukę i ćwiczenia. Lekceważenie tej pracy nawet najzdolniejszych może pozbawić szansy na odnalezienie i zrealizowanie swego powołania. Jest tu jeszcze jeden element wspomagający decyzję o wyborze drogi powołania. Im więcej pracy poświęca się jakiejś dziedzinie, tym bardziej człowiek czuje się z nią związany, tym bardziej jest to „jego” dziedzina zaangażowania. Wybór tego, co już jakby przynależy do nas, jest o wiele łatwiejszy i pewniejszy.

Drugim kryterium rozeznania powołania jest środowisko ludzi, wśród których przebiega życie. To oni, poprzez swoje potrzeby, którym sami nie mogą zaradzić, w pewien sposób sugerują, jakiej potrzebują pomocy, jaka praca jest dla nich wartościowa i przydatna.

W każdym człowieku drzemie potrzeba bycia przydatnym dla innych. Nikt nie jest zupełnie samowystarczalny. Człowiek potrzebuje pomocy swego otoczenia w tych problemach, w których sam nie może sobie poradzić, a które inni potrafią kompetentnie rozwiązać. Praca właśnie wtedy przynosi satysfakcję, gdy może być wykonywana dla innych i spotyka się z ich zrozumieniem i wdzięcznością. Żeby rozpoznać swoje powołanie, trzeba wsłuchać się w głos otoczenia.

To, o co proszą nas nasi bliźni – nasi rodzice, wychowawcy, przyjaciele, nie jest tylko przykrą powinnością, nie jest przymusowym obowiązkiem odbierającym nam swobodę życia. Przez swoje prośby bliźni w pewien sposób „dają nam zatrudnienie” i sprawiają że jesteśmy dla nich pożyteczni, jesteśmy im potrzebni. Wspólnota ludzi żyjących wokół nas w przedziwny sposób rozpoznaje nasze możliwości. Przeważnie nie prosi się o pomoc w pracy fizycznej kogoś, kto nie jest do niej zdolny. Wiadomo, że z takiej pomocy nie będzie pożytku. Nie szuka się tez pomocy w rozwiązywaniu zadań z matematyki u tego, kto sam nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie zaprasza się do drużyny kogoś, kto słabo gra w piłkę. Jeśli więc słyszymy prośby o konkretną pomoc to znak, że nasze otoczenie rozpoznało w nas talent, umiejętność i możliwość jej spełnienia. Szczęście rodzi się z doświadczenia bycia potrzebnym. Jeśli powołanie ma nas doprowadzić do szczęścia należy szukać takiej dziedziny, która da nam możliwość zaangażowania dla ich dobra.

Tak zatem nasze powołanie zapewne kryje się tam, gdzie widzimy możliwość rozwinięcia naszych talentów, gdzie możemy zamienić je przez pracę w zdolności i umiejętności czynienia dobra, które będzie z wdzięcznością przyjęte przez otocznie. Powołanie jest więc wypadkową talentu, pracy i potrzeb bliźnich kierowanych pod naszym adresem. Połączenie tych trzech warunków daje nadzieje na ciekawe i owocne życie, a w efekcie na doświadczenie spełnienia i szczęścia.

4. Głos pana Boga.

Na zakończenie naszych rozważań o powołaniu koniecznie trzeba jeszcze rozważyć naszą relację wobec Pana Boga i jej znaczenie dla naszego powołania. Czynimy to na koniec nie dlatego, że głos Pana Boga w tej kwestii jest najmniej ważny. Wręcz przeciwnie! Jak się okaże Jego wola względem nas jest najistotniejszym wyznacznikiem powołania. Po pierwsze jednak, w praktyce rozeznanie drogi życiowej przeważnie dokonuje się właśnie w ukazanej powyżej kolejności – od talentów poprzez zdolności i umiejętności, następnie przez rozeznanie potrzeb środowiska, na które możemy odpowiedzieć swoim zaangażowaniem i gdy wszystko wydaje się już przesądzone, pojawia się w duszy pytanie: „A co na to Pan Bóg?”. Po drugie, Panu Bogu – Jego nieomylności i wszechmocy – pozostawiamy niejako ostateczną opinię. To tak jak w życiu, w relacjach między ludźmi. Można pytać wiele osób o zdanie, lecz na koniec idzie się do najbliższego przyjaciela mówiąc, że „różni różnie mi radzili, ale ty powiedz mi, co tak na prawdę mam zrobić”. Od Jego opinii ostatecznie uzależniamy swoja decyzję.

Niektórzy lękają się pytać Pana Boga o swoje życie. Ten lęk ma swoje podłoże w pozostałościach po grzechu pierworodnym. Wynika z podejrzliwości, jaką zasiał w ludzkiej duszy szatan wmawiając pierwszym rodzicom, że Pan Bóg nie postępuje wobec nich szczerze, ze jest zazdrosny o swoje panowanie i chce tylko wykorzystać ludzi dla własnej korzyści. Dotkniętym tą słabością, której nie opanowali poprzez rozwój wiary, wydaje się, że Pan Bóg zagrabi ich życie, wykorzysta i tym samym odbierze szczęście. Nic bardziej mylnego. Wola Pana Boga względem nas jest udzielenie nam szczęścia w wymiarze absolutnym. Chce, abyśmy osiągnęli taką doskonałość, która pozwoliła by nam korzystać z przywilejów dostępnych tylko Jemu samemu. Jego zamiarem jest obdarowanie nas pełnią życia. Swój zamiar udowodnił poświęcając Swojego Syna, aby przez Jego śmierć i zmartwychwstanie umożliwić nam pokonanie wszelkich przeszkód zła na naszej drodze włącznie ze śmiercią. Wiedzmy zatem, że lęk przed pytaniem Pana Boga o nasze życie jest pokusą i aby osiągnąć szczęście trzeba ja przezwyciężyć.

Wiara uczy nas posłuszeństwa wobec woli Bożej. Przeżywając więź z Panem Bogiem, jako naszym Ojcem, nie możemy nie brać pod uwagę Jego zdania w sprawach naszego życia. Podobnie jak przychodzimy do rodziców, aby skonsultować z nimi nasze pomysły na życie i szukać wsparcia w podejmowaniu decyzji, tak samo widzimy taką potrzebę porozumienia się w tych sprawach z naszym Ojcem w niebie. To jak najbardziej słuszne i uzasadnione zachowanie. Dlaczego warto pytać Pana Boga o zdanie? Przynajmniej z kilku istotnych powodów.

Po pierwsze On jest naszym Stwórcą. To on powołał nas do życia swoja myślą i pragnieniem, abyśmy żyli i osiągnęli szczęście. Jego myśl na nasz temat, towarzysząca naszym początkom istnienia, to myśl stwórcza czyli zawierająca pomysł na naszą indywidualna osobowość. Ta myśl zawiera wszelkie wyposażenie w talenty i zdolności, które od Boga otrzymujemy. Pan Bóg jest Konstruktorem naszej osoby, a jako Konstruktor najlepiej wie, w co nas wyposażył, jakimi talentami nas obdarował, jakie możliwości nam udostępnił. Konsultując się z Panem Bogiem otrzymujemy najpewniejszą i najbardziej trafną odpowiedź na nasz temat. Mówiąc w przenośni, możemy zapytać Pana Boga o „instrukcje obsługi i przeznaczenie” tego indywidualnego egzemplarza jaki stanowimy wśród ludzi.

Po drugie, Pan Bóg jest najlepszym pedagogiem, czyli nauczycielem życia. Znając nas nigdy nie postawi zadania przekraczającego nasze możliwości, a jednocześnie nie pozwoli zmarnować talentu z powodu braku wiary we własne siły. Zresztą On nie pozostawia nas samych i wspiera w wypełnieniu powołania. Jako najlepszy wychowawca może właściwie pokierować naszymi krokami od prostych zadań do coraz trudniejszych, aby w wyniku nieustannego rozwoju doprowadzić nas do pełni życia przekraczającej nasze marzenia i wyobrażenia o nas samych.

Po trzecie, Pan Bóg nas kocha miłością bezinteresowną. To znaczy, że życzy nam dobra i udostępnia wszelkie środki – ze swoją pomocą na pierwszym miejscu – dla osiągnięcia zamierzonego celu. Współpracując z Nim mamy możliwość odwołania się do jego Mądrości, Wszechwiedzy i Wszechmocy, co sprawia, że nasze decyzje i ich realizacja będą o wiele łatwiejsze.

Po czwarte, Pan Bóg zna nasze przeznaczenie nie tylko w życiu na ziemi, ale także to przeznaczenie do szczęścia w wieczności. Jego wołanie skierowane ku nam jest jak głos zza horyzontu, który przywołuje nas do miejsca naszego ostatecznego przeznaczenia. A przecież, jeśli być szczęśliwym to nie tylko przez chwilę i nie tylko częściowo. Szczęście jest prawdą, gdy trwa nieskończenie i nie budzi żadnych wątpliwości w swej jakości. Warto więc zaufać Panu Bogu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.