Ks. Robert Kwatek – TAJEMNICA EUCHARYSTII

Tajemnica wdzięczności

Minął już ponad rok od premiery filmu Mela Gibsona Pasja. Wokół niej zrobiło się wielkie poruszenie. Film odniósł niewątpliwy sukces popularności. Wiele osób przeżyło jego projekcję niemal jak rekolekcje. Niezwykle wymowny był fakt aprobaty dla tego filmu papieża Jana Pawła II. Także siostra Łucja, żyjący świadek objawień Matki Bożej w Fatimie, wybrała ten film jako wprowadzenie do swoich – jak się okazało ostatnich w życiu – rekolekcji wielkopostnych. Film przemawiał realizmem ukazywanych wydarzeń i poruszał serca obrazami męki i śmierci Jezusa na krzyżu..

Z drugiej strony ciążył na nim zarzut zbytniego uwypuklenia fizycznego cierpienia, jakie miał znosić Jezus podczas swej męki. Wiele autorytetów w dziedzinie sztuki filmowej krytykowało ten film za brutalność i przesadny realizm sceny biczowania, drogi krzyżowej i ukrzyżowania Jezusa. Odmawiano temu filmowi wartości artystycznej, a nawet podważano jego zgodność z faktami historycznymi i opisem ewangelicznym.

Nie dla każdego ten film był filmem dobrym. Jednak według reżysera jego wartość nie wynikała z założeń artystycznych. Film nie miał być przeżyciem estetycznym lecz prowokacją duchową. Miał być pytaniem o miejsce i znaczenie ofiary Chrystusa w życiu każdego człowieka. Nie wszyscy byli przygotowani na przyjęcie przesłania zawartego w głębszej warstwie tego filmu, na przyjęcie tego pytania skierowanego nie do wrażliwości estetycznej lecz do sumienia.

To tylko film. Nastawienie wobec niego, pozytywne czy negatywne, może być sprawą dyskusyjną, a opinia w tym względzie ma znaczenie tylko w sensie wyrażenia poparcia lub jego braku względem reżysera. Czy można w ten sam sposób dyskutować nad samą Ofiarą Chrystusa? Jak powinniśmy się zachować wobec wydarzenia Jego męki śmierci i zmartwychwstania? Jest to pytanie fundamentalne. Bez szczerej odpowiedzi niemożliwe jest poważne potraktowanie wiary i pobożności. Ile dla nas znaczy śmierć Chrystusa? Czym jest Jego Ofiara?

Żeby odpowiedzieć na te pytania musimy najpierw zastanowić się nad samą istotą ofiary, nad tym czym jest ofiara sama w sobie.

Ofiara to coś cennego, przekazanego drugiej osobie, jako znak naszego szacunku i miłości. Ofiarą jest kwiat, prezent, czas i umiejętności poświęcone komuś w geście pomocy. W ofierze można także złożyć dar z samego siebie. Najpełniejszą ofiarą byłoby więc oddanie swojego życia. Takie relacje zachodzą nie tylko pomiędzy ludźmi, ale przede wszystkim pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Ofiara składana Bogu jest wyrazem czci, miłości i szacunku względem Niego. Bóg godzien jest największej ofiary. Godzien jest daru z ludzkiego życia.

Jednak oddanie życia przerwałoby ludzką egzystencję na ziemi. Pan Bóg sam zatem ustalił możliwość zastąpienia tego daru innymi wartościami.

W Starym Testamencie najczęściej składano w darze zwierzęta. Spalano na ołtarzu tłuszcz, a mięso było przeznaczone do spożycia. Ofiara jest darem dla Boga. Bóg ten dar przyjmuje, część jakby spożywa, czego wyrazem było właśnie palenie zwierzęcego tłuszczu na ołtarzu. Na ołtarz także wylewano krew. To również symboliczny gest spożycia tego daru przez Boga. Krew to znak życia. Izraelici nie spożywali krwi. Miał do niej prawo tylko Bóg. Zabite zwierzę po tych obrzędach należało już do Boga. On zaś częstował tych, którzy składali ofiarę. Mięso ofiarne było pokarmem świętym. Ktokolwiek spożywał takie mięso wchodził w kontakt z żywym Bogiem. Taka uczta ofiarna dla Izraelitów była więc odpowiednikiem naszej komunii świętej.

Dla spełnienia ofiary potrzebne więc były trzy istotne elementy: odpowiednio przygotowany dar, ołtarz i kapłan.

Rodzaj daru określony był przez Prawo Boże, niejako wyznaczony przez samego Boga. Musiał być to dar odpowiedni, godny. W przypadku daru ze zwierząt nie mogły być one chore, ułomne, mające jakąś skazę, która umniejszałaby ich wartość. Byłoby to zlekceważeniem majestatu Boga. Oznaczałoby to bowiem, że składane są Bogu ofiary z tego, co już utraciło swą wartość. Pamietajmy, że właśnie z powodu takiego nie w pełni wartościowego daru została odrzucona ofiara Kaina, a sam ofiarodawca popadł w niełaskę w oczach Boga.

Drugim istotnym elementem jest ołtarz. Ołtarz można w przenośni określić jako ręce Pana Boga opuszczone z nieba na ziemię. To, co składano na ołtarzu, składano niejako w ręce Pana Boga. To jest miejsce konsekrowane, święte. Tylko na nim można ofiarować coś Bogu i tylko z niego można przyjąć dar od Boga w postaci świętego pokarmu.

Wreszcie kapłan, to człowiek wybrany przez Boga, powołany do tego by w imieniu ludzi składać ofiarę, i by w imieniu Boga część tej ofiary rozdawać ludziom do spożycia. Kapłan jest jednocześnie reprezentantem ludzi i Boga. Jest pośrednikiem w obu kierunkach. Reprezentuje ludzi idąc z ich darami przed oblicze Boga i reprezentuje Boga idąc z Jego łaską do ludzi. Kapłan musi być wzięty spośród ludzi, żeby mógł być ich przedstawicielem. Ponieważ jest wybrany przez Boga i przez niego konsekrowany, jest także z Jego woli przedstawicielem Boga wobec ludzi.

Wszystkie ofiary Starego Testamentu były figurą, czyli zapowiedzią jedynej Ofiary, którą złożył Syn Boży. To była Ofiara jedyna i doskonała. Jedyna dlatego, że darem składanym Bogu nie był żaden dar zastępczy tylko sam Jezus Chrystus. On prawdziwie oddał swoje życie, prawdziwie umarł. Nikt drugi raz takiej Ofiary nie może złożyć. Nie ma nikogo wśród ludzi, kto mógłby powtórzyć tę Ofiarę.

Jest to Ofiara doskonała, ponieważ składał ją doskonały Pośrednik, doskonały kapłan. Syn Boży przed Wcieleniem nie był kapłanem. Stał się nim w momencie Wcielenia, gdyż jako Człowiek może nas ludzi reprezentować przed Bogiem Ojcem. Jezus jest Najwyższym Kapłanem, gdyż jest doskonałym Człowiekiem i jednocześnie Bogiem. Jako Pośrednik, ze strony ludzi Chrystus oddał Bogu nasze człowieczeństwo, a jako Pośrednik ze strony Boga karmi nas pokarmem swego Ciała, w którym ukryte jest życie Boże.

Jezus Chrystus swoją jedyną i doskonałą Ofiarą zastąpił wiele ofiar Starego Testamentu. Jego Ofiara zawiera w sobie także wszystkie dary Kościoła. Wszystkie dary, które ludzie pragną oddać Bogu od czasów Chrystusa aż po dzień dzisiejszy i aż do skończenia świata będą się zawierały w tej jedynej Ofierze, którą złożył Jezus. On ustalił rodzaj daru, a także sposób składania ofiary i nakazał sprawować ją na Jego pamiątkę. Oznacza to, że każda ofiara Kościoła, Każda Msza święta, jest udziałem w tej jedynej doskonałej Ofierze. Dlatego zawsze składamy ofiarę przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

Chrystus nadał Ofierze Nowego Przymierza składanej przez Kościół formę uczty. Jesteśmy zaproszeni na ucztę. Niesiemy swoje dary chleba i wina, jako udział w jej przygotowaniu. Złożenie daru jest wyrazem podziękowania za zaszczyt zaproszenia, a także wyrazem gotowości do twórczego udziału w tym spotkaniu. Składamy chleb i wino.

Chleb jest symbolem naszego życia. Życie na ziemi jest skoncentrowane wokół troski o chleb. Takim darem możemy obdarować wszystkich. Każdy po ten dar sięgnie i będzie za niego wdzięczny. Odkąd Syn Boży stał się Człowiekiem, chleb stał się także pokarmem Boga. Ten pokarm więc jednoczy nas z Nim w sposób szczególny.

Wino jest symbolem radości. Jest to napój podawany przy uroczystych spotkaniach. Dobre wino jest wyrazem szczególnego szacunku okazywanego gościom przez gospodarza. Proces wytwarzania wina jest długotrwały, wymaga szczególnych warunków i wytrwałej pracy. Ponieważ wino powstaje ze zmiażdżonych w tłoczni gron, więc jego symbolikę wiązano także z cierpieniem. Kielich wina jest zatem doskonałym wyobrażeniem cierpienia Chrystusa, które ostatecznie przynosi radość tym, którzy mają w nim swój udział i z niego piją.

Przy ołtarzu chleb składany jest na patenie. Patena ma dwa znaczenia. Ta mała złocona, jest naczyniem, na którym ofiarowana jest hostia. Patena jest także rodzajem tacy, na którą słudzy ołtarza zbierają dary przeznaczone na ofiarę, a składane przez wszystkich obecnych w świątyni. Dawniej składane były dary w naturze. Przynoszono chleb, owoce, oraz wszystkie inne produkty, którymi ludzie mogli się podzielić. Dziś stosuje się bardziej uniwersalną formę w postaci składek pieniężnych. Zawsze jednak trzeba pamiętać, że jest to dar przeznaczony nie dla ludzi lecz dla Pana Boga. Jest to otwarta przed wszystkimi możliwość osobistego wkładu w Ofiarę Chrystusa. Kto chce, może na tacę złożyć swój dar jako wyraz swojego trudu, swojej pracy, swojego życia i miłości ofiarowanych Panu Bogu. Jest to udział w materialnym wymiarze ofiary. Kiedy pieniężna ofiara wiernych zostanie złożona na tacę staje się własnością Pana Boga. Te pieniądze mogą być spożytkowane tylko na utrzymanie świątyni i dla dobra całej społeczności wiernych. Żaden ksiądz nie może tych ofiar wykorzystywać do prywatnych celów.

Na dar związany z posługą ołtarza składa się także ofiara indywidualna osoby zamawiającej intencję Mszy świętej. Pieniądze składane na ręce kapłana, kiedy jest zamawiana Msza święta, w dużym procencie pozostają do dyspozycji kapłana. Ponieważ od czasów II Wojny Światowej przez lata PRL-u duchowieństwo w Polsce nie miało żadnych innych źródeł utrzymania, ustalono z wielkim zrozumieniem wiernych, że ofiara na Mszę świętą będzie wynosiła mniej więcej tyle, ile wynosi przeciętne dzienne utrzymanie człowieka, to jest jedną trzydziestą średniej pensji. Taka tradycja zachowała się do dziś. Oczywiście ofiara może być niższa, albo wyższa wedle możliwości i życzenia ofiarodawców, ale taka jest jej średnia miara.

Tak zatem we współczesnym Kościele zamieniono dary w naturze na zastępujące je ofiary pieniężne. Zawsze jednak trzeba pamiętać, że są to dary składane Panu Bogu i są wyrazem naszej ludzkiej miłości i wdzięczności wobec Niego. W ten sposób w ofierze Chrystusa ma swój udział także Kościół. Msza święta jest więc zawsze Ofiarą Chrystusa i Kościoła. Zawsze kiedy uczestniczymy we Mszy świętej trzeba sobie zadać pytanie jaki jest mój osobisty udział w tej ofierze. W jakiej mierze rozumiemy oddanie Bogu w ofierze części swojej pracy, daru swojego życia. Dużo moglibyśmy się nauczyć w tym względzie od Izraelitów, którzy wielką troskę przykładali do tego by ich dar był godny Pana Boga.

Samo ukazanie sposobu, w jaki dokonuje się ofiara, nie wyjaśnia jeszcze jej znaczenia. Dlaczego Ofiara Chrystusa jest dla nas tak ważna? Jakim darem jest dla nas poniesiona przez Jezusa śmierć na krzyżu, a utajona w znaku przemiany chleba i wina w Jego Ciało i Krew?

Niestety słaba frekwencja wiernych na Mszy świętej jest wyraźnym znakiem, że wiele osób ochrzczonych i uważających się za wierzące, nie zadało sobie jeszcze trudu postawienia tego pytania i udzielenia na nie odpowiedzi. Ktoś, kto poznał i uświadomił sobie znaczenie Ofiary Chrystusa dla samego siebie, nigdy nie zlekceważyłby żywej Pamiątki tego wydarzenia. Nigdy nie miałby dylematu, czy trzeba, czy warto być obecnym na Mszy świętej i jak w niej uczestniczyć.

Znaczenie Ofiary Chrystusa zamyka się w treści słowa Odkupienie. Spróbujmy zatem wniknąć w tajemnicę tego słowa.

Wszystko zaczyna się od buntu jednego z archaniołów stworzonych przez Pana Boga po to, aby służyli Jemu i ludziom. Zbuntowany archanioł stał się Szatanem, czyli przeciwnikiem Pana Boga. Pociągnął za sobą innych aniołów zakładając swoje królestwo zła i śmierci, jako przeciwieństwo królestwa dobra i miłości należącego do Boga.

Szatan doskonale zdaje sobie sprawę, że nie może pokonać samego Boga. Jego nienawiść została zatem skierowana przeciwko Bożym dziełom, a szczególnie przeciwko człowiekowi. Człowiek to najdoskonalsze stworzenie na ziemi. Został stworzony na obraz i podobieństwo Pana Boga. Posiada w sobie nieśmiertelną duszę, która w wyjątkowy sposób jednoczy go z Bogiem. Człowiek został zaplanowany jako Boże dziecko. Jeśli zamiarem Pana Boga było wprowadzenie człowieka jako swojego dziecka do domu w niebie, to celem działania szatana jest za wszelką cenę odebranie człowiekowi tej możliwości.

Do domu Boga, który jest samym Dobrem i Miłością nie może wejść nikt, kto nie jest dobry i kto nie zna miłości. Szatan postanowił zatem wprowadzić w życie człowieka zło. Przez grzech uczynił ludzi niewolnikami zła. Ludzkie pragnienie miłości zamienił na egoizm i także skierował przeciwko Bogu. W takim stanie skażenia i sprzeciwu wobec Pana Boga człowiek nie ma możliwości wejścia do Jego domu w niebie. Życie człowieka zamiast drogą do nieba stało się drogą ku śmierci.

Zemsta Szatana na Panu Bogu za potępienie, jakiego zaznał wskutek swego buntu, polega na tym, że wierny swoim postanowieniom Pan Bóg musiałby potępić także każdego człowieka skażonego złem. Pan Bóg musiałby potępić swoje dzieci pozwalając, aby pozostały we władaniu zła na zawsze. Ratunkiem mogłoby być tylko Odkupienie.

Odkupienie, to ofiarowanie Bogu dobra przeważającego zło wszystkich ludzi. Dobro życia i miłości Syna Bożego jest nieskończone. Nic z rzeczy stworzonych nie może się równać z wartością życia i miłości samego Boga. Nawet wartość całego wszechświata nie jest porównywalna z tym darem. Otóż właśnie Syn Boży ofiarował Ojcu swoje życie i miłość jako spłatę długu spowodowanego złem ludzkich grzechów. Odkupienie to ofiara życia i miłości Syna Bożego, ofiara Jego całkowitego oddania się Bogu Ojcu w doświadczeniu niesprawiedliwej męki i śmierci na krzyżu. W Jego Ofierze jest dar życia dla nas.

Jak zatem każdy z nas powinien odnosić się do Ofiary Jezusa Chrystusa? Właściwą postawę ukaże nam przykład zaczerpnięty z książki Luisa de Castersany pt. Żegnajcie. Oto jeden z bohaterów patrząc na kondukt żałobny przemierzający miasto w drodze na cmentarz, przypomina i uświadamia sobie, że swoje obecne życie zawdzięcza czyjejś śmierci. Przed laty, podczas wojny, chroniąc się przed nalotem bombowym wszedł do schronu. Ponieważ miał chorą nogę i trudno mu było stać o własnych siłach, któryś z mężczyzn ustąpił mu miejsca pod ścianą, aby mógł się o nią oprzeć. Zamienili się miejscami. Gdy w schron uderzyła bomba, on ocalał, a zginął mężczyzna, który zajął jego miejsce na środku. Tak więc swoje obecne życie zawdzięczał śmierci tamtego człowieka. Najciekawsze jednak było to, co uczynił ze swoim życiem po tym wydarzeniu. Poczucie wdzięczności nakazywało mu przejąć życiową rolę tego, który zginął. Zajął się jego rodziną, opiekował się wdową, zastąpił dzieciom utraconego ojca. Otrzymał dar życia, więc ofiarował w zamian swoje życie kontynuując i dopełniając życiowe zadania tego, który przedwcześnie odszedł.

Odpowiedzią na dar złożony w ofierze jest wdzięczność. Wdzięczność za ofiarę życia nakazuje odpłacić również darem życia. Jednak to mogą zrozumieć tylko serca prawdziwie szlachetne, prawe, zdolne do współczucia i zaangażowania.

Jak zatem powinniśmy zachować się wobec ofiary Chrystusa? Prawidłowe zrozumienie wdzięczności nakazywałoby nam zająć Jego miejsce i wypełnić funkcje, które miał do spełnienia w swym życiu. Warto przypomnieć, że dokładnie takie zadanie stawia przed nami chrzest. Chrzest zanurza nas w śmierć Chrystusa i jednocześnie włącza nas w Jego misję kapłańską, prorocką i królewską. Mówiliśmy już o tym pierwszego dnia pielgrzymki.

Jezus umarł za nas, abyśmy my mogli żyć. Wdzięczność za Jego ofiarę powinna skłonić nas do życia dla Niego. Mówi nam o tym święty Paweł: Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. A właśnie za wszystkich umarł /Chrystus/ po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. 2 Kor 5,14-15

Przyznajmy jednak, że trudno jest nam zgodzić się na zrezygnowanie ze swojego życia na rzecz Chrystusa. Praktycznie nie stać nas na to, aby wyrzec się siebie. Ale Pan Bóg w swojej miłości do ludzi tak przewidział tę ofiarę, że ostatecznie nie jest ona stratą, lecz zyskiem dla człowieka.

Pan Bóg nie zawłaszcza sobie ofiarowanego mu życia. Nie pozbawia człowieka wolności, nie odbiera mu możliwości spełnienia naturalnych zadań życiowych. Wręcz przeciwnie! Sprawia, że wybrane przez człowieka zadania i cele, które zamierza zrealizować, stają się jego bogactwem nie tylko w doczesności, ale także w życiu wiecznym.

Jeśli się nam wydaje, że żyjąc dla Chrystusa nie możemy mieć na ziemi bliskich, nie możemy kochać ludzi, rozwijać swoich talentów, spełniać swoich marzeń, wybierać uczelni a potem zawodu, który chcemy wykonywać. Jeżeli uważamy, że Chrystus odbierze nam radość życia i ludzką satysfakcję odnoszonych sukcesów, krótko mówiąc pozbawi nas zwykłej ludzkiej frajdy życia, to znaczy, że nie poznaliśmy Chrystusa i nie zrozumieliśmy Jego miłości.

Jedyne, czego Chrystus chce nas pozbawić, a raczej z czego chce nas wyzwolić, to zło. Zło, które może właśnie zniszczyć nasze życie i odebrać nam oczekiwane szczęście. Oddając Bogu cokolwiek w ofierze nie tracimy tego, gdyż On niczego nie potrzebuje dla samego siebie. Nie może się bogacić naszym kosztem. Nie ma takiej potrzeby, gdyż sam jest pełnią wszelkiego dobra. Ofiara składana Bogu nie jest dla nas krzywdą. Wręcz odwrotnie to właśnie my odnosimy korzyść nieporównywalnie większą od wartości złożonego daru.

Ofiara Eucharystyczna jest zatem z naszej strony wyrazem wdzięczności. Jest to wdzięczność za dar życia, za Odkupienie i wyzwolenie od zła, a wreszcie za przemianę, dzięki której otrzymujemy więcej niż możemy oddać Bogu. Te wszystkie wymiary wdzięczności zawarte są w Modlitwie Eucharystycznej, którą w imieniu wszystkich wiernych wypowiada kapłan. Chcąc mieć żywy udział w ofiarowaniu dokonywanym przez kapłana starajmy się aktywnie uczestniczyć w modlitwach zanoszonych w naszym imieniu do Boga.

Możliwość komentowania jest wyłączona.